Skip to main content
Prodiqa logo

System MES dla małego browaru: funkcje, cena i wdrożenie

System dla małego browaru: terminal Prodiqa przy tanku fermentacyjnym i etykieta z numerem partii na butelce

Każdy, kto prowadzi mały browar, zna ten moment: klient zgłasza, że piwo z partii sprzed dwóch miesięcy jest mętne i ma obcy posmak, a Wy zaczynacie przeglądać zeszyt warzelny, arkusz w Excelu, faktury od słodowni i zdjęcia tablicy przy tankach, żeby ustalić, z której warki było to piwo, jaki słód i chmiel poszły do zacierania, która generacja drożdży pracowała w fermentacji i gdzie trafiły pozostałe butelki. Zajmuje to pół dnia, jeśli wszystko zostało zapisane, i dwa dni, jeśli nie. System dla małego browaru zamienia te dwa dni w dwie minuty: każda warka ma swoją partię, która wie, z czego powstała i dokąd poszła. Prodiqa, system produkcyjny dla małych i średnich zakładów spożywczych, kosztuje od 199 zł netto za użytkownika miesięcznie, działa w chmurze bez własnych serwerów i uruchamia się w 4 do 6 tygodni. Ten tekst pokazuje, jak wygląda praca w browarze z takim systemem i bez niego, co program dla browaru rzemieślniczego powinien umieć, ile kosztuje i kiedy jeszcze go nie potrzebujecie.

Pięć sytuacji w browarze: dziś bez systemu i z systemem

Najlepiej zobaczyć różnicę na sytuacjach, które zdarzają się w każdym browarze rzemieślniczym co tydzień albo co miesiąc.

Warka i jej partia

Dziś. Piwowar zapisuje w zeszycie albo w arkuszu, co poszło do zacierania: ile słodu pilzeńskiego, ile karmelowego, ile chmielu na goryczkę i na aromat, temperatury przerw, czas gotowania. Jeśli się spieszy, zapisze potem. Jeśli zapomni, zostaje pamięć. Numer partii nadaje się przy rozlewie i często nie ma prostego powiązania z warkami, z których powstał, zwłaszcza kiedy jeden tank fermentacyjny przyjmuje dwie warki.

Z systemem. Na terminalu przy kadzi zaczynacie warkę według receptury zapisanej w systemie. System podpowiada składniki i ilości, piwowar potwierdza każdy, a wynik wagi trafia do systemu bez przepisywania. Warka dostaje numer w momencie startu, a każdy kolejny krok, czyli zacieranie, gotowanie, przelanie na tank, fermentacja, leżakowanie i rozlew, dopisuje się do tej samej historii. Kiedy dwie warki trafiają do jednego tanku, system wie o tym i łączy je w jedną partię rozlewu z zachowaniem informacji o obu.

Surowce: słód, chmiel, drożdże

Dziś. Słód przychodzi z słodowni na paletach, chmiel w paczkach próżniowych, drożdże w saszetkach albo z poprzedniej warki. Stan magazynu jest w Excelu albo w głowie, a numer partii słodu z dokumentu dostawy rzadko trafia gdziekolwiek. Kiedy słodownia wycofuje partię, nie wiadomo, do których warek poszła.

Z systemem. Przyjęcie surowca to skan lub wpis numeru partii dostawcy, waga i zdjęcie dokumentu. Każdy worek słodu i paczka chmielu mają w systemie swoją partię i stan. Przy warce system pokazuje, którą partię zużyć najpierw, i zapisuje, którą zużyto. Stan magazynu jest aktualny po każdej warce, więc zamówienie słodu nie jest już niespodzianką. Drożdże prowadzone przez kolejne generacje mają swoją historię, więc wiadomo, która generacja pracowała w której warce.

Rozlew, etykiety i kegi

Dziś. Etykiety z numerem partii i datą minimalnej trwałości drukuje się z pliku, który ktoś ręcznie poprawia przed każdym rozlewem. Pomyłka w dacie albo numerze wychodzi na jaw u klienta. Kegi wyjeżdżają do pubów i wracają albo nie, a ich ewidencja jest w osobnym zeszycie.

Z systemem. Etykieta drukuje się z systemu na podstawie partii, która jest rozlewana, z poprawnym numerem i datą wyliczoną z receptury. Nie ma pliku do poprawiania. Każda butelka, puszka i keg z tej partii jest przypisana do niej, a wydanie do klienta zapisuje, która partia dokąd pojechała. Kegi jako opakowania zwrotne mają w systemie swoją ewidencję: ile jest u którego klienta, od kiedy, które wróciły.

Reklamacja i wycofanie partii

Dziś. To sytuacja z początku tekstu: pół dnia albo dwa dni przeglądania zeszytów, faktur i zdjęć, a przy kontroli sanepidu stres, że czegoś nie da się pokazać.

Z systemem. Wpisujecie numer partii z etykiety i widzicie wszystko w obie strony: z jakich warek, słodu, chmielu i drożdży powstała, jakie były parametry fermentacji, kiedy i na jakiej linii był rozlew, do których klientów trafiły butelki i kegi. Jeśli trzeba wycofać partię, lista odbiorców jest gotowa w minutę. Jeśli problem był w słodzie, od razu widać, które inne partie piwa powstały z tego samego słodu.

Przestoje na rozlewie

Dziś. Linia rozlewnicza staje, bo zacięła się kapslownica, zabrakło etykiet albo trzeba było umyć napełniacz. Nikt nie zapisuje, ile trwał każdy przestój i dlaczego, więc na koniec miesiąca nie wiadomo, czemu rozlew trwa dłużej, niż powinien.

Z systemem. Operator zgłasza przestój jednym dotknięciem na terminalu, wybierając przyczynę z listy. System liczy, jak dobrze pracuje linia, czyli wskaźnik OEE łączący dostępność, wydajność i jakość, i pokazuje, które przyczyny zabierają najwięcej czasu. W małym browarze to zwykle dwie lub trzy przyczyny, które da się usunąć tanim usprawnieniem, kiedy w końcu wiadomo, ile kosztują.

Czym jest MES i czym różni się od programu księgowego

MES, od angielskiego Manufacturing Execution System, to system, który prowadzi i zapisuje produkcję na hali: co, z czego, kiedy, przez kogo i w jakiej ilości zostało wyprodukowane. W browarze oznacza to receptury, warki, partie surowców i wyrobów, przebieg fermentacji, rozlew, etykiety i wydania do klientów. Dalej w tym tekście będziemy mówić po prostu o systemie albo programie dla browaru, bo tak mówią piwowarzy.

Program księgowy lub system ERP, na przykład Comarch Optima, Symfonia czy Subiekt, odpowiada na pytania pieniężne: ile kupiliśmy, ile sprzedaliśmy, ile jest na magazynie w złotówkach, jakie faktury są niezapłacone. Nie wie, z której warki jest konkretna butelka, ani której partii słodu użył piwowar we wtorek. MES odpowiada na pytania produkcyjne, a te dwa systemy się nie zastępują, tylko uzupełniają: MES wie, co się działo na hali, ERP wie, ile to kosztowało.

Do niedawna systemy MES były narzędziem dużych zakładów. Kosztowały setki tysięcy złotych, wymagały serwerów, informatyka i wielomiesięcznego wdrożenia, a zmiana w procesie oznaczała telefon do dostawcy i fakturę. Mały browar mógł wybierać między zeszytem, Excelem i programem pisanym na zamówienie przez znajomego informatyka. To się zmieniło z dwóch powodów: systemy przeniosły się do chmury, więc nie trzeba kupować serwerów, i stały się systemami low-code, w których proces konfiguruje się samodzielnie, bez programisty.

Dla browaru low-code ma praktyczne znaczenie. Każdy browar warzy inaczej, ma inne tanki, inne etapy, inne punkty kontroli. W Prodiqa etapy procesu, pola do wypełnienia, parametry kontrolne HACCP i wygląd etykiety ustawia się wizualnie, a zmiana parametru zajmuje kilkanaście minut i nie wymaga dostawcy. Nowe piwo sezonowe z innym schematem chmielenia to nowa receptura w systemie, nie projekt informatyczny.

Co musi mieć system dla małego browaru

Oprogramowanie dla browaru powinno obsługiwać pięć sytuacji opisanych wyżej i nie zmuszać piwowara do pracy przy komputerze zamiast przy kadzi. Z tych sytuacji wynika lista funkcji, którą warto mieć przed sobą, porównując systemy.

  • Receptury z listą składników, ilościami i etapami, z możliwością tworzenia wersji i piw sezonowych bez pomocy dostawcy.
  • Warki z automatycznym numerem partii, zapisem składników i parametrów każdego etapu, w tym łączenia kilku warek w jednym tanku.
  • Przyjęcia surowców z numerem partii dostawcy, magazyn surowców ze stanem aktualnym po każdej warce i podpowiedzią, którą partię zużyć najpierw.
  • Śledzenie partii napojów w obie strony: od butelki do słodu i od słodu do wszystkich butelek, z listą odbiorców danej partii.
  • Wydruk etykiet z numerem partii i datą minimalnej trwałości prosto z systemu, na drukarkach, które browar już ma.
  • Ewidencja kegów i innych opakowań zwrotnych u klientów.
  • Rejestracja punktów kontrolnych HACCP i wyników kontroli jakości, z blokadą partii, która nie spełnia norm.
  • Rejestracja przestojów i wskaźnik OEE dla linii rozlewniczej.
  • Terminale na hali, które da się obsługiwać w rękawicach i mokrymi rękami, i odczyt wagi bez przepisywania.
  • Działanie w chmurze, w przeglądarce i na tablecie, bez kupowania serwerów i bez informatyka na miejscu.
  • Współpraca z programem księgowym, który browar już ma.

Przy porównywaniu systemów warto zwrócić uwagę na trzy rzeczy, które w ofertach rzadko są widoczne. Pierwsza: czy system był wdrażany w zakładach spożywczych, czy jest ogólnym programem produkcyjnym dla zakładów metalowych, w którym partie i daty trwałości są dodatkiem. Druga: kto zmienia proces, kiedy browar wprowadza nowe piwo albo nowy tank, Wy czy dostawca za fakturę. Trzecia: ile kosztuje system po roku, ze wszystkimi użytkownikami, drukarkami i wsparciem, a nie w cenie pierwszego miesiąca.

Te same funkcje są potrzebne w rozlewniach soków i wody oraz u małych producentów napojów. Różni się tylko proces przed rozlewem; partie, etykiety, opakowania zwrotne i OEE linii rozlewniczej działają tak samo, więc jeden system obsłuży browar, rozlewnię i browar z własną linią napojów bezalkoholowych. Ten sam MES dla rozlewni jest więc też systemem dla producenta napojów, bez osobnej wersji.

Ile kosztuje program dla browaru w abonamencie

Prodiqa jest dostępna w abonamencie miesięcznym lub rocznym, liczonym od liczby użytkowników, czyli osób, które logują się do systemu na hali lub w biurze. Nie trzeba kupować licencji, serwerów ani płacić za wdrożenie w modelu jednorazowej inwestycji. Ceny są jawne i opublikowane na prodiqa.com.

PakietCena miesięczna za użytkownika, nettoPrzy subskrypcji rocznej, nettoMinimalna liczba użytkowników
Basic199 zł179 zł5
Standard249 zł225 zł8
Premiumwycena indywidualnawycena indywidualna10

Do tego obsługa drukarek etykiet: 100 zł za pierwszą etykieciarkę i 65 zł za każdą kolejną, zgodnie z cennikiem.

Co to znaczy dla małego browaru w praktyce:

  • Browar z pięcioma osobami pracującymi w systemie, czyli dwoma piwowarami, osobą na rozlewie, magazynem i właścicielem, w pakiecie Basic płaci 995 zł netto miesięcznie, a przy subskrypcji rocznej 895 zł miesięcznie, czyli 10 740 zł netto rocznie.
  • Browar z ośmioma użytkownikami, własną linią rozlewniczą i potrzebą rozbudowanej kontroli jakości, w pakiecie Standard płaci 1 992 zł netto miesięcznie, a przy subskrypcji rocznej 1 800 zł miesięcznie, czyli 21 600 zł netto rocznie.

W obu przypadkach to mniej niż koszt jednej osoby zatrudnionej na pół etatu do prowadzenia dokumentacji, a system robi więcej niż taka osoba, bo dokumentacja powstaje sama w trakcie pracy. Do porównania warto też doliczyć to, czego się nie wydaje: serwera, który dziś kosztuje kilkadziesiąt tysięcy złotych i co kilka lat wymaga wymiany, oraz informatyka, który by go utrzymywał.

Pierwsze firmy w programie pilotażowym dostają pakiet 150 godzin pracy wdrożeniowca gratis. To wystarcza na skonfigurowanie receptur, etapów procesu, etykiet i szkolenie zespołu w małym browarze, więc w praktyce oznacza bezpłatne wdrożenie MES w pilotażu, bez dodatkowych kosztów poza abonamentem. Dla firm, które chcą najpierw sprawdzić system na swoich danych, jest też pakiet weryfikacji koncepcji: 2 do 4 tygodni wspólnej pracy na jednym procesie, po których wiadomo, czy system pasuje.

Uczciwie o minimum: pakiet Basic wymaga co najmniej pięciu użytkowników. Browar, w którym pracują dwie osoby, zapłaci za pięć. O tym, kiedy to się jeszcze nie opłaca, piszemy niżej.

Jak wygląda uruchomienie w 4 do 6 tygodni bez informatyka

Pierwszy moduł Prodiqa uruchamia się w małym zakładzie w 4 do 6 tygodni. W browarze pierwszym modułem są zwykle warki i partie, czyli to, od czego zależy identyfikowalność. Nie trzeba do tego informatyka, serwera ani przebudowy hali. Potrzebny jest internet w browarze, tablet lub terminal przy kadzi i na rozlewie oraz kilka godzin w tygodniu osoby, która zna proces, zwykle głównego piwowara.

Tydzień 1: rozmowa o procesie. Wdrożeniowiec Prodiqa przyjeżdża albo łączy się zdalnie i razem z piwowarem przechodzi przez proces od przyjęcia słodu do wydania kegów: jakie są etapy, jakie dane się zapisuje, gdzie są punkty kontrolne HACCP, jakie są receptury, jakie etykiety. To jest ten moment, w którym zeszyt warzelny zamienia się w listę etapów i pól.

Tygodnie 2 i 3: konfiguracja. Wdrożeniowiec ustawia proces w systemie, wprowadza receptury i surowce, projektuje etykiety, podłącza wagę i drukarkę. Piwowar ogląda to na bieżąco i poprawia: tu brakuje pola na temperaturę przerwy białkowej, tu etap jest zbędny. Dzięki temu, że system jest low-code, poprawki wchodzą od razu, a nie w kolejnej wersji.

Tydzień 4: praca równoległa. Jedna lub dwie warki prowadzone jednocześnie w systemie i po staremu. To pokazuje, czego jeszcze brakuje, i daje zespołowi pewność, że system zapisuje to, co trzeba.

Tygodnie 5 i 6: start i poprawki. Od tej chwili warki prowadzi się tylko w systemie. Wdrożeniowiec jest dostępny na bieżąco, a drobne zmiany wprowadza się tego samego dnia. Szkolenie dla osób na hali trwa zwykle godzinę, bo terminal pokazuje tylko to, co jest potrzebne na danym stanowisku.

Po uruchomieniu pierwszego modułu kolejne, na przykład kontrola jakości, ewidencja kegów czy OEE rozlewu, dokłada się w kilka dni każdy, bo podstawa już działa. Większość zmian w procesie, które pojawiają się potem, browar robi sam: nowa receptura, nowe pole, zmiana etykiety. Dostawca jest potrzebny do rzeczy, które zmieniają sposób działania systemu, a nie do codziennej pracy.

Wagi, drukarki etykiet i program księgowy

Najczęstsze pytanie właścicieli małych zakładów spożywczych brzmi: jak przenieść odczyty z wag do systemu bez przepisywania. Prodiqa ma interfejs wagowy, który odczytuje wynik ważenia bezpośrednio z wagi przy stanowisku i zapisuje go w warce lub przyjęciu, bez udziału człowieka. 7Technology, twórca Prodiqa, jest autoryzowanym partnerem producentów wag Bizerba i Radwag, więc podłączenie wag tych marek jest standardem, a innych sprawdza się na etapie pierwszej rozmowy. W browarze waga jest potrzebna przy odważaniu słodu i chmielu oraz przy przyjęciu surowców; przepisywanie wyników z wyświetlacza do zeszytu to najczęstsze źródło błędów w recepturach.

Drukarki etykiet obsługiwane są przez system Loftware NiceLabel, a Prodiqa współpracuje z drukarkami Honeywell, TSC i Zebra, czyli markami, które ma większość zakładów spożywczych. Etykieta projektowana jest raz, a numer partii, data minimalnej trwałości, skład i kody kreskowe wstawiają się automatycznie z systemu przy każdym rozlewie. Skanery kodów kreskowych Honeywell, TSC i Zebra pozwalają potem zeskanować etykietę przy wydaniu, żeby system wiedział, która partia pojechała do którego klienta.

Program księgowy zostaje. Prodiqa działa obok systemu ERP lub programu księgowego, który browar już używa, i wymienia z nim dane przez API. Zakres wymiany, na przykład przekazanie zużycia surowców i wyprodukowanych ilości do magazynu w programie księgowym, ustala się przy wdrożeniu, zależnie od tego, jaki program ma browar. W najprostszym wariancie dane z Prodiqa eksportuje się do pliku, który księgowość wczytuje do swojego programu.

Całość działa na infrastrukturze Google Cloud, a 7Technology jest certyfikowanym partnerem Google Cloud. Dla browaru oznacza to, że nie ma serwera do kupienia, zabezpieczenia ani wymiany, dane są szyfrowane, a kopie zapasowe robią się same. Jeśli internet w browarze przestanie działać, terminale potrzebują go z powrotem, żeby zapisać dane, dlatego w zakładzie warto mieć drugie łącze, na przykład mobilne, jako zapas.

Kiedy browar jeszcze nie potrzebuje systemu

Nie każdy browar potrzebuje systemu produkcyjnego i lepiej powiedzieć to wprost, niż sprzedać abonament, z którego nikt nie będzie korzystał.

Browar kontraktowy, który warzy w cudzych browarach, nie ma własnej produkcji do prowadzenia; dokumentację prowadzi browar, który warzy. Mały browar restauracyjny, który warzy kilka warek miesięcznie i sprzedaje piwo na miejscu, w praktyce nie ma problemu z identyfikowalnością, bo piwo nie wyjeżdza poza lokal, a jedna osoba zna całą historię każdej warki. Browar, w którym pracują dwie osoby i który nie planuje rosnąć, zapłaci za minimum pięciu użytkowników i będzie miał więcej systemu, niż potrzebuje; dobrze prowadzony arkusz z numerami partii może mu wystarczyć.

Moment, w którym system zaczyna się opłacać, rozpoznaje się po kilku sygnałach: piwo trafia do sklepów, hurtowni lub sieci, które wymagają identyfikowalności i szybkiej reakcji na reklamacje; browar ma własną linię rozlewniczą i rozlewa kilka razy w tygodniu; w produkcji pracuje kilka osób na zmiany, więc wiedza o warce nie jest już w jednej głowie; browar przygotowuje się do audytu klienta albo certyfikacji IFS lub BRC; albo właściciel zauważa, że coraz więcej czasu zajmuje mu szukanie informacji, które powinny być pod ręką.

Jeśli rozpoznajecie u siebie dwa lub trzy z tych sygnałów, czas policzyć, ile kosztuje Was dziś brak systemu: godziny spędzone na papierach, błędy w etykietach, zmarnowany słód, przestoje na rozlewie, których nikt nie liczy. Zwykle okazuje się, że to więcej niż 995 zł miesięcznie.

Kto stoi za Prodiqa

Prodiqa to chmurowy system MES w modelu low-code dla małych i średnich zakładów spożywczych, dostępny w abonamencie, rozwijany przez 7Technology. Obsługuje browary i rozlewnie, zakłady mięsne i wędliniarnie, mleczarnie i serowarnie, przetwórnie ryb, owoców i warzyw, piekarnie przemysłowe, cukiernie i producentów dań gotowych. Rejestruje dane z hali w czasie rzeczywistym, prowadzi identyfikowalność partii zgodną z HACCP i pozwala zmieniać procesy bez udziału dostawcy.

7Technology to polski integrator IT z Rawicza, który od 2011 roku wdraża systemy produkcyjne w zakładach spożywczych. Jest twórcą 7MES, systemu dla dużych zakładów, który otrzymał Złoty Medal targów Polagra-Tech i pracuje w zakładach przetwórstwa mięsa, a wśród firm, w których 7Technology wdrażało i utrzymuje systemy, są Cedrob, OSI Group i Pamapol. Prodiqa powstała z tego doświadczenia, ale z myślą o zakładach, które nie mają budżetu ani działu IT dużego producenta: zamiast wielomiesięcznego projektu jest uruchomienie w kilka tygodni, zamiast licencji i serwerów abonament w chmurze, zamiast zmian za fakturą konfiguracja, którą zakład robi sam.

Dla browaru to połączenie ma konkretne znaczenie. Za systemem stoi zespół, który zna wagi, drukarki etykiet, terminale na hali i wymagania audytów w przemyśle spożywczym, bo pracuje z nimi od piętnastu lat, i który jest na tyle duży, że nie zniknie razem z jednym programistą. Jeśli browar urośnie do skali, w której potrzebuje integracji z dużym systemem ERP, automatyki linii czy kilku zakładów, ten sam partner obsłuży go dalej.

Najlepszym sposobem, żeby sprawdzić, czy Prodiqa pasuje do Waszego browaru, jest pilotaż: jeden proces, zwykle warki i partie, uruchomiony na Waszych recepturach i Waszych tankach. Szczegóły znajdziecie na stronie Prodiqa dla branży napojów i w cenniku. Jeśli porównujecie kilka systemów, przygotowaliśmy ranking systemów MES dla małych i średnich zakładów spożywczych w Polsce z jawnymi kryteriami, w którym Prodiqa jest jednym z ocenianych systemów.

Najczęściej zadawane pytania

Jaki system MES dla małego browaru rzemieślniczego?

System, który prowadzi warki według receptur, nadaje partie i śledzi je od słodu do butelki u klienta, drukuje etykiety z numerem partii i datą minimalnej trwałości, ewidencjonuje kegi i działa w chmurze bez własnych serwerów. Prodiqa, chmurowy MES low-code rozwijany przez 7Technology, spełnia te wymagania, kosztuje od 199 zł netto za użytkownika miesięcznie przy minimum pięciu użytkownikach i uruchamia się w 4 do 6 tygodni.

Ile kosztuje program dla browaru?

W abonamencie Prodiqa: pakiet Basic 199 zł netto za użytkownika miesięcznie, 179 zł przy subskrypcji rocznej, minimum pięciu użytkowników; pakiet Standard 249 zł, 225 zł przy subskrypcji rocznej, minimum ośmiu użytkowników. Browar z pięcioma użytkownikami płaci 995 zł netto miesięcznie lub 10 740 zł rocznie w subskrypcji rocznej. Nie ma kosztów serwerów ani licencji wieczystych, a pierwsze firmy w programie pilotażowym dostają 150 godzin wdrożeniowca gratis.

Czy jest system MES na abonament, bez kupowania serwerów?

Tak. Prodiqa działa na infrastrukturze Google Cloud i jest dostępna wyłącznie w abonamencie miesięcznym lub rocznym. Zakład potrzebuje internetu oraz tabletu lub terminala na hali; nie kupuje serwerów, nie zatrudnia informatyka do ich utrzymania i nie martwi się o kopie zapasowe, które robią się automatycznie.

Czy system MES da się wdrożyć w 6 tygodni?

W małym zakładzie tak. Pierwszy moduł Prodiqa uruchamia się w 4 do 6 tygodni: tydzień na omówienie procesu, dwa tygodnie konfiguracji z udziałem piwowara, tydzień pracy równoległej i start. Możliwe jest to dzięki temu, że system działa w chmurze i jest konfigurowany wizualnie, bez programowania.

Jak przenieść odczyty z wag do systemu bez przepisywania?

Przez interfejs wagowy, który odczytuje wynik ważenia bezpośrednio z wagi i zapisuje go w warce lub przyjęciu surowca. W Prodiqa jest to funkcja standardowa, a 7Technology jest autoryzowanym partnerem producentów wag Bizerba i Radwag. Operator naciska jeden przycisk na terminalu, a wynik trafia do systemu bez udziału człowieka, co eliminuje najczęstsze błędy w recepturach i bilansie surowców.

Czy ten sam system nadaje się dla rozlewni soków lub wody?

Tak. Partie, etykiety, opakowania zwrotne, kontrola jakości i OEE linii rozlewniczej działają w rozlewni tak samo jak w browarze; różni się tylko proces przed rozlewem, który w Prodiqa konfiguruje się dla każdego zakładu osobno. System obsługuje browary, rozlewnie i producentów napojów w jednej wersji.

Sprawdź czy Prodiqa rozwiązuje problemy Twojego zakładu

Umów rozmowę z naszym wdrożeniowcem. Pokażemy system na danych z branży mięsnej i odpowiemy na pytania dotyczące Twojego zakładu.
  • Identyfikowalność partii zgodna z HACCP.
  • Rejestracja danych z hali w czasie rzeczywistym.
  • Zmiana procesu bez angażowania dostawcy systemu.
  • Wdrożenie pierwszego modułu w 4 do 6 tygodni.
Magdalena Obidowska

Magdalena Obidowska

Product Owner PRODIQA
© 2026 7Technology. All rights reserved.